• facebook
  • rss
  • Cierpienie ma twarz

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 31/2017

    dodane 03.08.2017 00:00

    Wystarczy wrzucić kilka złotych do puszki przed kościołem, a w dalekim Aleppo ktoś otrzyma pożywienie, wodę lub ubranie.

    Od wielu miesięcy Polacy pomagają Syryjczykom w ramach programu Caritas Rodzina Rodzinie. W ten sposób Kościół dociera do potrzebujących i obejmuje ich swoją opieką. Idea jest prosta: osoby, parafie lub instytucje mogą wybrać z długiej listy rodzinę, która ma przypisany odpowiedni kod, i przez pół roku łożyć na jej utrzymanie. Wystarczy 510 zł miesięcznie, aby pomóc konkretnym osobom.

    Puszki życia

    Na stronie internetowej programu publikowane są nazwiska darczyńców. Listę osób indywidualnych, które włączyły się w akcję, otwiera abp Józef Górzyński, metropolita warmiński. Wśród parafii znajdują się również te z naszego regionu – na przykład z Olsztyna, Ornety czy Dorotowa. Do listy niedawno dołączyła parafia Chrystusa Odkupiciela Człowieka. – Podczas jednego ze spotkań abp Józef Górzyński prosił, aby Kościół nie przegapił pomocy dla Syrii. Wtedy pomyślałem sobie, że nasza parafia może wesprzeć te rodziny w ramach programu Caritas. Postanowiłem, że zrobimy po niedzielnych Mszach św. zbiórkę do puszek i zobaczymy, ile rodzin możemy w ten sposób wesprzeć – mówi ks. prał. Andrzej Pluta, proboszcz. Pierwsza zbiórka została przeprowadzona w czerwcu i dała bardzo dobre rezultaty – do Caritas trafiły pieniądze na pomoc dla 17 rodzin w Aleppo. Tak samo było w lipcu. – Caritas przysłała nam listę rodzin, które wspieramy. Wszystkie są z dwojgiem dzieci, a rodzice mają ok. 40 lat. Mamy odpowiednie kody i na nie wpłacamy pieniądze. Tak będzie przez pół roku – mówi olsztyński duszpasterz. Ksiądz Pluta uważa, że rację mają ci, którzy apelują, aby poszkodowanym rodzinom pomagać na miejscu – w Syrii. Hojność parafian była bardzo duża, a odbiór akcji – bardzo pozytywny. – Jedna z naszych rodzin wpłaciła z góry kwotę za 6 miesięcy. Resztę potrzebnych pieniędzy zbieramy w każdą czwartą niedzielę miesiąca – mówi ks. Pluta. Olsztyński proboszcz zachęca innych księży do zaangażowania się w projekt Caritas według swoich możliwości. – Kiedy usłyszałam o tej akcji, od razu zgłosiłam gotowość wyłożenia pewnej kwoty naszemu proboszczowi. Caritas robi dobrą robotę, konkretyzując pomoc. Wpłacając pieniądze, wiemy, do kogo one trafią. Ta pomoc ma po prostu twarz konkretnych ludzi. Wielu moich znajomych chętnie dokłada swoją cegiełkę, oczywiście każdy według swoich możliwości. Jednak wszystko jest ważne, nawet wdowi grosz – mówi Janina Solis.

    Czas na mobilizację

    Rzeczywiście, pomoc organizowana przez Caritas w ramach projektu Rodzina Rodzinie jest skierowana do konkretnych osób. Odwiedzający internetową stronę akcji mogą każdego dnia przeczytać o konkretnych rodzinach z Aleppo. Wymienia się tam nazwisko, liczebność danej rodziny i krótki opis sytuacji, w jakiej się znajduje, oraz na co zostaną przeznaczone ofiarowane środki. – Otrzymane od darczyńców złotówki są najpierw zamieniane na dolary i wysyłane do Caritas Syria. Potem są one wypłacane rodzinom, które znajdują się na utworzonych wcześniej listach. Po otrzymaniu pieniędzy rodzina kwituje odbiór – wyjaśnia Anna Kądzielska, ogólnopolski koordynator projektu. Czy otrzymana suma, czyli ekwiwalent 510 zł, gwarantuje zabezpieczenie podstawowych potrzeb? Niestety nie. Jest to kropla w morzu potrzeb. – Kwota nie zapewnia utrzymania nawet na podstawowym poziomie, ale pomaga zrealizować jakieś określone potrzeby, choć nie wszystkie. Musimy inaczej spojrzeć na Syrię, aby to zrozumieć. W tej chwili wszystko jest tam płatne, nawet w czasie wojny. Jesteśmy przyzwyczajeni, że wiele aspektów naszego życia jest realizowanych z podatków, chociażby bezpłatne szkoły. A w Syrii wszystko kosztuje – szkoły, szpitale itd. Przykładem jest również woda, za którą także trzeba zapłacić – mówi Anna Kądzielska. Dlatego tak ważne jest zaangażowanie się Polaków w ten program. W tej chwili półroczną opieką objętych zostało 4560 syryjskich rodzin. Ofiarodawcy z terenu województwa warmińsko-mazurskiego wzięli pod swoją opiekę tylko 168 z nich. Jesteśmy w końcówce dobroczynnego peletonu. Na pierwszych trzech miejscach listy są województwa: mazowieckie, małopolskie i śląskie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół