Nowy numer 33/2018 Archiwum

Jest coś głębiej

– Zaczęłam szukać ciszy i spokoju. Dla mojej rodziny był to szok: „Jak można modlić się tak dużo i jeszcze do tego być radosnym?” – mówi pani Wiktoria.

Karmel to jak drzewo z trzema gałęziami: ojcowie karmelici bosi, siostry karmelitanki bose i świecki zakon. Wszyscy w sensie duchowym i organizacyjnym wyrastają z jednych korzeni, a owoce modlitwy spływają na wszystkich. Doświadczają tego członkowie Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych, który istnieje przy klasztorze w Spręcowie.

Obie ręce w górze

20 lat temu po jednym z wyjazdów do Medziugorie utworzyła się w Olsztynie grupka ludzi, którzy postanowili odpowiedzieć na apel Maryi i zacząć modlić się razem na różańcu. – Mieszkam sama, dlatego gromadziliśmy się u mnie. 16 lipca 1998 r., nie zdając sobie sprawy, że jest to święto Matki Bożej Szkaplerznej, postanowiliśmy pojechać do Spręcowa, do klasztoru sióstr karmelitanek. Wcześniej przeczytałam coś nieco na temat szkaplerza i byłam zachwycona, że łączy się z nim tak wiele darów duchowych – wspomina Wiktoria Jamroży. W Spręcowie na zakończenie modlitwy jedna z kobiet zapytała: „Czy chcecie, aby powstał Świecki Zakon Karmelitów Bosych przy klasztorze?”. Była to Leokadia Swat. – Podniosłam obie ręce do góry, bo była to odpowiedź na moje duchowe pragnienia w tamtym czasie. Chętnych było 11 osób. Od tego się zaczęło – mówi z uśmiechem mieszkanka Olsztyna. Oczywiście trzeba było spełnić określone warunki, zapisane w regułach zakonu. Potrzebna była między innymi osoba, która będzie formowała członków zakonu w duchu karmelitańskim. Pierwszym formatorem była osoba świecka ze wspólnoty elbląskiej. – Spotykaliśmy się na początku w ramach formacji w Spręcowie u sióstr, ale także przy różnych parafiach. Jednym z takich miejsc była parafia pw. św. Józefa w Olsztynie, gdzie dostaliśmy na comiesięczne spotkania salkę. Zdarzało się jednak, że gromadziliśmy się w mieszkaniu pani Leokadii. Peregrynowaliśmy tak po różnych miejscach – wyjaśnia pani Wiktoria. Obecnie wspólnotą opiekuje się o. Kamil Strójwąs, który jest 9. asystentem karmelitą.

Urlop w celi?

Jak żyją członkowie zakonu? Czy można ich jakoś rozpoznać? – Mamy jasno sprecyzowane wymagania: codzienna Eucharystia, codzienna liturgia godzin, odprawianie co najmniej półgodzinnej modlitwy myślnej, czytanie słowa Bożego i nauczania papieży. Chodzi o życie Bogiem na co dzień. Duchowość karmelitańska ma charakter kontemplacyjny, czyli bycie w obecności Boga – tłumaczy Wiktoria Jamroży. Można być czynnym zawodowo, ale trzeba zachować tę regułę. Do zakonu mogą wstąpić małżonkowie, ale tylko ci, którzy żyją w związkach sakramentalnych. – W miarę upływu lat widzę, jak wielki jest to dla mnie dar. Dzięki przyjęciu zobowiązań przeżywam elementy życia zakonnego każdego dnia. Stały rytm i wskazana ścieżka modlitwy bardzo pomagają. Darem jest dla mnie również wspólnota, która składa się z różnych osób. U nas są reprezentanci różnych zawodów: lekarz, wokalistka, nauczyciele akademiccy, ekonomiści, informatyk, filolog. W tej wspólnocie nie muszę się tłumaczyć z mojego stylu życia – uważa pani Wiktoria. Każdy z członków Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych musiał doświadczyć różnych reakcji swojej rodziny i znajomych po zmianie swojego stylu życia. – Moja rodzina była tym bardzo poruszona. Zaczęłam szukać ciszy i spokoju, a do tego czułam się szczęśliwa i radosna. Dla nich był to szok: „Jak można modlić się tak dużo i jeszcze do tego być radosnym?”. A muszę przyznać, że radość mnie rozsadza, co nie było tak intensywnie obecne we wcześniejszym życiu – uśmiecha się pani Wiktoria. Jej przemiana miała także wpływ na znajomych. Jedna osoba na podstawie jej zachowania, nie słów, nawróciła się. Zmieniła swoje życie i życie swojej rodziny. Co przyciągnęło Wiktorię na drogi karmelitańskiej duchowości? – Święta Teresa Wielka odkrywa przede mną świat modlitwy kontemplacyjnej, modlitwy głębi. Był taki okres w moim życiu, kiedy modlitwy ustne, zewnętrzne, przestały wystarczać. Czułam, że jest jeszcze coś głębiej i że można przeżywać wiarę w inny sposób. Właśnie św. Teresa pokazuje tę drogę, która nas zachwyca. A dodatkowo jej sposób życia, jej energia i apostolstwo pokazują, jak bardziej kochać – mówi pani Wiktoria. – Nie pamiętam, żebym przez tych 20 lat poczuła się choć raz zniechęcona. Oczywiście wymaga to pewnej dyscypliny i wysiłku. Wyzwaniem są momenty, gdy świat wciąga w swój rytm, a trzeba z tym walczyć. Kiedy odwiedzam rodzinę, mój rytm modlitewny jest wystawiony na próbę. To są najtrudniejsze chwile – wyjaśnia pani Wiktoria. Dlatego też przestała jeździć na urlopy, na przykład nad morze, ale szuka jakiegoś klasztoru, aby spędzić w ciszy swój wolny czas. – Ta duchowość to dla mnie strzał w dziesiątkę – mówi.

Prawa i obowiązki

Jak żyje wspólnota? Jedną z form formacji są dni skupienia, podczas których celebrowana jest Msza św., odbywa się godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu, połączona z modlitwą myślną i duchowny wygłasza konferencję. Wszystko kończy się agapą i omówieniem spraw zakonu lub osobistych. – Siostry wspierają nas swoją modlitwą i są nam bardzo życzliwe. Mamy raz w roku spotkanie opłatkowe i wtedy pokazują się nam zza krat. Interesują się nami, a my nimi, co powoduje powstawanie osobistych więzi – mówią członkowie świeckiego zakonu. Oprócz korzystania z dóbr duchowych rodziny karmelitańskiej, członkowie Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych mają swoje zadania. Najpierw trzeba przeżyć okres wstępny, który trwa od pół roku do roku. – W tym czasie dana osoba przygląda się wspólnocie, a wspólnota jej – i tak potem podejmują decyzję o przyjęciu lub nieprzyjęciu nowego członka. Najważniejsza jest postawa wobec Boga i fascynacja duchowością karmelitańską – mówi pani Wiktoria. Jeśli kandydat zostanie przyjęty, włącza się w cykl formacyjny. Pierwszy etap trwa 2 lata i łączy się ze złożeniem na ten okres konkretnych przyrzeczeń. Potem jeszcze 3 lata. Tak więc ścisła formacja trwa 5 lat, po których dopiero można złożyć przyrzeczenia definitywne. – Jest jeszcze możliwość złożenia ślubów. W naszej wspólnocie 12 osób złożyło przyrzeczenia definitywne, jedna złożyła śluby, a pięć jest w trakcie formacji – mówi pani Wiktoria.

Świecki Zakon Karmelitów Bosych przy klasztorze w Spręcowie

Jest otwarty na osoby, które poszukują życia zgodnego z duchowością karmelitańską. – Jesteśmy obecni na Facebooku, ale osoby, które pragną przyłączyć się do nas, zapraszam na rozmowę. Wtedy też zapoznam z głównymi ideami naszej duchowości i oczywiście spotkamy się ze wspólnotą. W tej chwili mamy dwa spotkania: raz w Spręcowie i raz na Redykajnach przy parafii – mówi pani Wiktoria. Karmelitańska droga formacji może, według członków zakonu, pomóc również ludziom mającym dzieci, pracę i różne obowiązki. Wystarczy czasem pół godziny modlitwy myślnej, aby z Bogiem nawiązać relację. Trzeba jednak systematyki i wyciszenia, żeby doświadczyć Boga. Wspólnota jest jednocześnie miejscem przeżywania rodzinnych wydarzeń. Tak jak w rodzinie obchodzi się w niej ważniejsze uroczystości – urodziny, ale jest również troska o dzieci i wnuki, wyrażana w modlitwie. – Sprawdzaliśmy się w różnych momentach i można powiedzieć, że rozumiemy się bez zbędnych słów. Jesteśmy ludźmi modlitwy głębi – mówią członkowie wspólnoty.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma