Nowy numer 3/2021 Archiwum

Człowiek czuje się lżejszy

Przebyli z tą rzeźbą setki tysięcy kilometrów, spotkali miliony ludzi – ta wędrówka trwa i... nie zapowiada się, by się zakończyła.

Myślę, że osoby niewierzące patrzą na nas jak na dziwaków. Spotykam się przecież z różnymi opiniami. Bo by to zrozumieć, potrzebna jest wiara – mówi michalita ks. Jacek Majbrodzki. – Przyjeżdża figura, ludzie się modlą, często mają łzy w oczach, bardzo przeżywają to spotkanie. Człowiek wierzący wie, że ta figura to jedynie znak, za którym stoi osoba. Jest nią św. Michał Archanioł, z którym spotkało się już kilka milionów Polaków!

I tak się stało...

Oryginał figury znajduje się na wzgórzach Gargano w mieście Monte Sant’Angelo (Góra Świętego Anioła) we Włoszech, w sanktuarium ku czci św. Michała Archanioła. – To najstarsze miejsce objawień św. Michała Archanioła. W IV w. ukazał się on w grocie, gdzie poganie spotykali się, by odprawiać swoje obrzędy. Wiele cudów, które wówczas miały miejsce, sprawiło, że ludzie uwierzyli. Grotę nazywamy Bazyliką Niebiańską, bo według tradycji została ona poświęcona przez samego św. Michała i przygotowana do odprawiania Eucharystii. To ważne, bo on w ten sposób wskazuje na Mszę św., że to jest miejsce spotkania z Jezusem – opowiada ks. Jacek. W XVII w. wybuchła epidemia dżumy i św. Michał Archanioł objawił się po raz kolejny, proszony przez ludzi o oddalenie epidemii. Kazał ludziom wziąć fragmenty skał z groty objawień i z pobożnością zanieść je do ich domów. Miała temu towarzyszyć gorliwa modlitwa.

– I tak się stało, a od tego momentu epidemia ustała, a całe Gargano do dziś przepełnione jest czcią św. Michała Archanioła. Mieszkańcy ufundowali piękną figurę, która do dziś tam stoi. Nasza figura jest jej kopią. Ksiądz Kazimierz Radzik CSMA zainicjował jej peregrynację po parafiach michalitów w Polsce, by ożywić cześć do św. Michała Archanioła i przybliżyć wiernym tę wyjątkową postać. Peregrynacja miała trwać miesiąc, bo w kraju mamy może ze dwadzieścia parafii. Ale księża z sąsiednich parafii zwrócili się do nas, że chcieliby i u siebie gościć Michała Archanioła. Tak przebyliśmy setki tysięcy kilometrów, spotkaliśmy miliony ludzi, setki tysięcy Polaków przyjęło szkaplerz św. Michała Archanioła, a peregrynacja trwa i nie zapowiada się, by się zakończyła – uśmiecha się michalita.

Dobry czas

Starania o przybycie figury św. Michała Archanioła do Klonu trwały prawie dwa lata.

– Po części inspiracją jest stuletni dzwon w naszej świątyni, który nosi imię św. Michała Archanioła. Kilka lat temu udało się go uruchomić. Dziś dzwoni i zaprasza na codzienne Msze św. To ukazuje, jak opieka św. Michała Archanioła na nas działa i jak on nam pomaga. Jest przecież patronem walki z szatanem, walki ze złem. Przecież w każdym z nas jest wiele negatywnych emocji, nieuświadomionego zła. Taka peregrynacja daje nam okazję, byśmy ujrzeli w sobie to zło, do którego często się już przyzwyczailiśmy i którego nie dostrzegamy, nie traktujemy jak przeszkody na drodze do życia wiecznego. A ono nas nieustannie drąży i niszczy, odpycha od Boga, Kościoła i drugiego człowieka. Dlatego potrzebujemy pomocy w walce ze złem – podkreśla proboszcz ks. Krzysztof Salamon. – Przeżyliśmy trzy ważne dni. Wiele osób mówiło, że dziś, w mętnym świecie wielu informacji zawołanie: „Któż jak Bóg!” uświadamia, iż Bóg z nami jest, prowadzi do zbawienia i zaprasza do czynienia dobra – dodaje proboszcz.

– To było wielkie przeżycie pozwalające na otwarcie się na Boga. Chodzi o sferę duchową, refleksję nad tym, co było, nad tym, co jest. Można dziś zweryfikować pewne rzeczy i oddać się Bogu. Widzi się lepiej swoje błędy i potrzeba odwagi, by przed Bogiem przyznać się do swoich słabości. Czas tej modlitwy pomógł mi w tym. Mamy maski, chcemy dobrze się prezentować. Spotkanie ze św. Michałem Archaniołem wyzwala, czyni, że człowiek czuje się lżejszy – wyznaje pani Elżbieta. – Duchowe przeżycie, w ciszy i spokoju, modlitwa o rodzinę, o zdrowie. Na co dzień jesteśmy zabiegani, nawet tu, na wsi. Mieliśmy okazję na zwolnienie tempa, na spojrzenie w głąb siebie. To był dobry czas – dodaje pani Monika.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama