Nowy numer 25/2021 Archiwum

Wróciłem do wspomnień

Na podwórku pana Henryka można poczuć się niczym Guliwer.

Na oddzielonych miejscach wyłożonych drobnymi kamieniami stoją małe budowle. Wśród nich można rozpoznać olsztyński ratusz, kamienicę Naujacką czy sanktuarium maryjne w Gietrzwałdzie. – Ostatnio przeszedł silny wiatr i zniszczył niektóre miniatury, choćby konkatedry św. Jakuba. Dach jest uszkodzony. Jednak to nic w porównaniu z tym, jakie pomysły mają ludzie, kiedy wypożyczam modele na różne wystawy plenerowe. Kiedyś ktoś wyrwał krzyże z wież kościoła garnizonowego. Są i tacy, którzy wyłamują dachówki. Trzeba naprawić, a to żmudna i wymagająca cierpliwości praca – mówi Henryk Drajer. Marzenie ma jedno, by na jego posesji powstał park miniatur, by przyjeżdżali ludzie, poznawali architekturę budowli, mogli obejrzeć je z lotu ptaka, choć chodząc po ziemi.

Szukałem informacji

– Z młodości mi to zostało – śmieje się pan Henryk. Wszystko przez znajomość z architektem. – Jeszcze jako ośmioletni chłopiec przeglądałem u niego książki. Tak zafascynowałem się zabytkami, stylami budownictwa. Zacząłem robić szkice, które bardzo mu się spodobały. Życzył mi, bym został przynajmniej architektem. Wybrałem inny zawód. Zostałem ogrodnikiem – wspomina. Czas płynął, obowiązki codzienne nie pozwalały na rozwijanie pasji.

– Kiedy przeszedłem na emeryturę, przypomniałem sobie młodzieńcze lata, jak mówią: człowiek na stare lata dziecinnieje – uśmiecha się pan Henryk. – Wróciłem do dziecięcych wspomnień i zająłem się konstrukcją modeli architektonicznych – mówi. Pierwszym modelem była miniatura olsztyńskiej Wysokiej Bramy. – Szukałem informacji, z czego i jak można ją wykonać. Dopytywałem fachowców, specjalistów, by zdradzili choć rąbek tajemnicy. Odpowiadali, że jeśli chcę, mogą mi zrobić sami taką miniaturę. Zacząłem kombinować na różne sposoby. Robiłem na płycie OSB, na suporeksie. W końcu stwierdziłem, że najlepszym materiałem na konstrukcje jest PCV. Jest odporny na warunki atmosferyczne. Wcześniej elementy łączyłem gwoździkami. Dziś robię to specjalnym klejem używanym w lotnictwie. Lata doświadczeń przynoszą efekty. Jeżeli ktoś nie jest cierpliwy, jest nerwowy, raczej nie będzie się za to zabierał – opowiada.

Cegła po cegle

– Zanim zacznie się robić miniaturę, trzeba przygotować szczegółową dokumentację budynku. Zdjęcia, wymiary. Teraz łatwiej, bo pomagają mi syn i wnuczka Weronika, która ukończyła wydział sztuki UWM. Ona przelicza wszystko – podkreśla. Bazylikę sanktuarium w Gietrzwałdzie mierzył sam. Chodził wokół z metrówką, mierzył każdy występ, wejście. Zapisywał wymiary. Po siedmiu miesiącach prac miniatura bazyliki była gotowa. Podobnie było z kościołem garnizonowym w Olsztynie.

– Przy pomocy lornetki liczyłem cegły od dołu do góry murów świątyni. Podobnie w szerokości budynku. Wcześniej zmierzyłem wysokość i szerokość jednej cegły. Na tej podstawie określiłem wysokość kościoła i jego długość. Liczyłem cegły między oknami. Zajęło mi to sporo czasu. W tym czasie zagadał do mnie proboszcz. Powiedziałem, że chcę zrobić model kościoła. Pomógł mi uzupełnić dokumentację. Kiedy miniatura była gotowa, wypożyczyłem ją. Stała przez rok w bocznej nawie – wspomina.

Jest ich dużo

Obecnie pan Henryk robi miniatury zabytków z gminy Stawiguda. Kościół w Bartągu, kościół w Gryźlinach. – Mam też zrobioną kapliczkę przydrożną, która jest w Tomaszkowie. A zabytków jest wiele. Młyn w Rusi, kilka kaplic w Wymoju. Jest tego trochę do zrobienia – zauważa. Planuje też zrobić miniaturę bazyliki w Świętej Lipce.

– Jednak to bardzo trudny model. Wokół krużganki, wiele szczegółów do odtworzenia. Tego nie da się zrobić z materiału, którego obecnie używam. Problem jest z rzeźbami, które umieszczone są na górze. Trzeba by je wydrukować na drukarce 3D. Jedna postać kosztuje osiemset złotych. A jest ich dużo! Za drogo by mnie to kosztowało. Choć przymierzam się do tego… Dokumentację bym dostał. Może zdążę, choć 73 lata robią swoje – mówi pan Henryk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama