Nowy numer 25/2021 Archiwum

Dziękuję Bogu, że Kościół na Warmii żyje...

– Z pewnością dużo dobra zostawiła nam tamta wizyta. Jednak dobro ma tę cechę, że jest ciche i nie jest produktem reklamowym – mówi abp Edmund Piszcz w 30. rocznicę papieskiej pielgrzymki.

Przebieg papieskiej pielgrzymki na Warmii dobrze znamy z różnych relacji. Jednak wiadomo, że każda taka wizyta ma swój etap przygotowawczy, za który ktoś zawsze musi wziąć odpowiedzialność. Taką osobą w 1991 r. był abp Edmund Piszcz, wówczas biskup warmiński. To on był najbliżej papieża podczas jego pielgrzymki w Olsztynie. – Przygotowania zaczęły się dziesięć miesięcy wcześniej. Papież zarysował pewien plan swojej wizyty, a my podjęliśmy próbę realizacji tego planu, co nie było łatwe w tamtym czasie – wspomina arcybiskup senior.

Rzeczywiście, macie tu pięknie

– Przede wszystkim padło pytanie: gdzie odbędzie się główne nabożeństwo z papieżem? Problem był ogromny z wielu powodów, m.in. nie było miejsca, które uważalibyśmy za właściwe... W planach pojawiły się lotnisko pod Olsztynkiem czy plac przy obecnym uniwersytecie, który wtedy nie był jeszcze tak rozbudowany. Ostatecznie wybraliśmy plac przy stadionie Stomilu – opowiada abp Edmund Piszcz.

– Drugą sprawą był szpital. Wiadomo było, że Jan Paweł II podczas swoich wizyt odwiedzał lecznice. Przedstawiłem mu olsztyńskie placówki i on wybrał szpital dziecięcy. Kolejnym punktem było seminarium, którego budowa jeszcze trwała i kaplica nie była wykończona – wymienia. Zaznacza, że dla papieża ważna była w tym czasie modlitwa prywatna. – Byłem z nim w ścisłej łączności i on poprosił mnie o jedno: by w pobliżu miejsca, gdzie będzie nocował, znajdowała się kaplica. To było jego pragnienie – mieć miejsce na rozmowę z Bogiem. Przygotowaliśmy wtedy kaplicę dla niego tuż przy jego sypialni w seminarium – tłumaczy. Nie brakowało osób, które pomagały w organizowaniu papieskiej wizyty.

– Trzeba było ogromną rzeszę ludzi przenocować, nakarmić, więc całe zaplecze ekonomiczne należało dobrze przemyśleć. Z pomocą przyszły nam siostry obliczanki, które pomogły w organizacji i obsłudze. Duże wsparcie miałem w bp. Wojciechu Ziembie, który zajął się liturgią na placu przy stadionie Stomilu. Ówczesne władze były życzliwe i otwarte, więc nie było większych problemów – opowiada. Arcybiskup Edmund towarzyszył papieżowi podczas każdego wydarzenia. – Pamiętam, że gdy wyjechałem z papieżem po śniadaniu z seminarium i przejeżdżaliśmy obok jednego z olsztyńskich jezior, on zachwycił się tym widokiem i powiedział: „Rzeczywiście, macie tu pięknie” – wspomina.

Pielgrzymka do wiecznych przeznaczeń

Zaznacza, że ważnym spotkaniem było to z pacjentami w szpitalu dziecięcym. Papież podczas tej wizyty ofiarował szpitalom aparatury medyczne. – Lekarze olsztyńscy zaproponowali konkretny sprzęt, który był wówczas potrzebny. Podali mi wszystkie dane i pojechałem do nuncjatury przekazać tę informację. Dzień przed wizytą papieża aparatura była już w Olsztynie. Pamiętam, jak przy podziękowaniu Ojcu Świętemu za ten dar powiedział: „Papież nie ma pieniędzy, ale ma dużo ludzi życzliwych, którzy, gdy poproszę, chętnie pomogą” – wspomina.

– Zawsze wzruszające były spotkania Jana Pawła II z chorymi, szczególnie dziećmi. Jedna z chorych dziewczynek, która wtedy rozmawiała z papieżem, wiąże z tą wizytą cud uzdrowienia. Dziś jest szczęśliwą matką i to wydarzenie wiele mówi o tym spotkaniu w szpitalu dziecięcym – podkreśla arcybiskup. Główne spotkanie z papieżem odbyło się na placu przy stadionie Stomilu. Ojciec Święty wygłosił homilię, której myślą przewodnią było ósme przykazanie Dekalogu: „Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Przypomniał w nim o znaczeniu prawdy w życiu w publicznym: „Całe ludzkie postępowanie poddane jest wymogom prawdy. Prawda jest dobrem, a kłamstwo, fałsz, zakłamanie jest złem”– mówił papież.

Podkreślał znaczenie odnajdywania prawdy, która daje wolność. Mówił, że prawda, którą żyje człowiek w codzienności, prowadzi do Prawdy, którą jest Chrystus. „Jest to zarazem droga Ewangelii i Eucharystii. Niech nigdy nie zabraknie jednej i drugiej w życiu ludu Bożego, który przez tę piękną ziemię pełną lasów i jezior pielgrzymuje do wiecznych przeznaczeń”. – Niejednokrotnie wracam do tych tekstów, które papież wypowiedział w Olsztynie. Najważniejsze było to, że w czasie nabożeństwa mówił o prawdzie. To był tekst bardzo potrzebny na tamte czasy. Mówił bardzo spokojnie i przekazał głęboką filozofię – uważa abp Piszcz.

Papieski dług wdzięczności

Na spotkanie z papieżem przybyło ok. 400 tys. osób. Podczas Mszy św. papież poświęcił 60 kamieni węgielnych pod budowę nowych kościołów, kamień pod budowę szpitala w Bartoszycach i pod kościół św. Wojciecha w Olsztynie oraz koronę dla figury Matki Bożej Fatimskiej z parafii św. Wojciecha w Ełku. Przed błogosławieństwem papież pozdrowił pielgrzymów i wspomniał o bogatej tradycji Warmii, odnosząc się do św. Wojciecha, św. Brunona, bł. Doroty z Mątów i sługi Bożego kard. Stanisława Hozjusza. „Warmia była zawsze wierna Bogu i Kościołowi katolickiemu, zasługując na zaszczytne miano Świętej Warmii. Świadczą o tym liczne kościoły, kaplice i krzyże przydrożne, kult męki Pańskiej, a przede wszystkim cześć oddawana Matce Najświętszej w Gietrzwałdzie, Świętej Lipce, Krośnie i Stoczku Warmińskim. Dziękuję dzisiaj Bogu, że Kościół na Warmii żyje...” – mówił.

W podziękowaniach wspomniał także o swoich podróżach na Warmię sprzed pontyfikatu. „To spotkanie ma dla mnie jeszcze szczególne znaczenie. Mam bowiem dług wdzięczności wobec tej ziemi, która tyle razy, przez tyle lat udzielała mi schronienia, odpoczynku, dawała możliwość nabrania sił wewnętrznych, uspokojenia. To jest wielkie dobrodziejstwo tej ziemi, tych lasów, tych jezior, z którego korzystałem i które na pewno jeszcze do dzisiaj mi pomaga, więc w imieniu tego, co było, i tego, co jest, dziękuję Warmii za papieża” – mówił. – W tym spotkaniu z Ojcem Świętym uczestniczyły tłumy ludzi. To, co głosił, było mądre i głębokie. Znamy dobrze zasadę, że kochać można tylko to, co się zna. Jak człowiek nie zna, to nie kocha. Musimy dbać o to, co św. Jan Paweł II nam zostawił – podkreśla abp Edmund.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama