• facebook
  • rss
  • Złoto na muszce

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 36/2013

    dodane 05.09.2013 00:15

    Pomimo kontuzji zdobył srebro. Za dwa lata chce być najlepszy.

    Wtym roku XV Światowe Igrzyska Policji i Straży Pożarnej odbyły się w stolicy Irlandii Północnej. W rywalizacji, składającej się z 56 dyscyplin, wzięło udział prawie dziesięć tysięcy mundurowych sportowców z 67 krajów świata. Igrzyska odbywają się co dwa lata, od 1985 roku. Poprzednie miały miejsce w 2011 roku w Nowym Jorku, następne odbędą się w roku 2015 w amerykańskim Fairfax. Od kilku lat bierze w nich udział wykładowca Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie podinsp. Maciej Wojciechowski. Tym razem zdobył dwa medale – srebrny i złoty. Ten drugi jest efektem drużynowego wysiłku.


    Transakcja wiązana


    Tegoroczny udział w olimpiadzie był wyzwaniem, gdyż Wojciechowski miał za sobą pobyt w szpitalu i długą rehabilitację. Przygotowywał się do startu, jeżdżąc na rowerze. Do tej pory przywoził z poszczególnych imprez złote medale w biatlonie, tym razem udało się zdobyć srebrny.
Startowało ponad stu zawodników z całego świata. Zwyciężył policjant z Hongkongu. Były cztery biegi, podczas których liczył się czas biegu i celność oddawanych strzałów. – Startuję w biatlonie piąty raz i zawsze wygrywałem. W tym roku po raz pierwszy przegrałem, gdyż jestem po trzech operacjach kolana. Kończyłem rehabilitację i po tygodniu treningów pojechałem do Belfastu. Przywiozłem srebro wywalczone z wielkim trudem – mówi mundurowy olimpijczyk.
Za dwa lata w Stanach Zjednoczonych zamierza wygrać. Żeby to zrobić, musi być bardzo zdyscyplinowany. Podinspektor Wojciechowski pokonuje codziennie trasę od 15 do 35 kilometrów. Bieg jest wmontowany w jego program dnia, jak spanie i jedzenie. Raz biega rano, innym razem w przerwie między wykładami. Pogoda nie ma znaczenia. – Żona po 16 latach małżeństwa przyzwyczaiła się. Zresztą decydując się na mnie, zdecydowała się na sport. Taka transakcja wiązana. Gdy się poznaliśmy, byłem wyczynowym biegaczem, więc znała sytuację – mówi sportowiec ze Szczytna.


    Iść pod wiatr


    – O olimpiadzie dowiedziałem się od strażaków, którzy wcześniej brali w niej udział. Byłem pierwszym policjantem z Polski uczestniczącym w tej inicjatywie. Jedziemy na zawody w czasie naszego urlopu i na własny koszt. To okazja do realizacji naszych pasji. Ja jestem biegaczem od 20 lat. Biegam od 16. roku życia – mówi podinsp. Wojciechowski.
Wszystko zaczęło się w szkole średniej, gdy trafił na Piotra Zduńskiego, nauczyciela wychowania fizycznego, który namówił go do treningów lekkoatletycznych w jednym z klubów policyjnych w Słupsku. Pedagog zobaczył w młodym Maćku zacięcie do sportu i niemal zmusił go do zaangażowania. Był to dość późny wiek na rozpoczęcie biegania. – Przez trzy lata przegrywałem jeszcze z młodszymi kolegami, którzy już od szkoły podstawowej uprawiali tę dyscyplinę. Dopiero później robiłem satysfakcjonujące wyniki i trafiłem do młodzieżowej kadry narodowej. Zacząłem zdobywać medale – mówi policjant. Po szkole średniej zdecydował się na studia w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Zastanawiał się nad AWF. Właściwie ze względu na stypendia i jego osiągnięcia sportowe byłby to lepszy wybór, ale Wojciechowski lubi wyzwania i zgłosił się do szkoły policyjnej.
– Postanowiłem iść trochę pod wiatr, z taczką załadowaną do połowy. Trzeba było zdać trudne egzaminy, ale się dostałem. Z dawnego województwa słupskiego startowało 100 osób. Tylko ja się dostałem. Był rok 1994 – mówi podinsp. Wojciechowski. Po ukończeniu szkoły pracował w patrolu w Słupsku. Jednak w podczas reformy administracyjnej etaty oficerskie zostały przesunięte i postanowił wrócić do Szczytna, gdzie dostał etat wykładowcy. Sprawę ułatwił fakt, że żona pochodzi z tego miasta.


    Etyka strzelania


    W Szczytnie podinsp. Wojciechowski prowadzi szkolenia strzeleckie w szerokim zakresie. – Uczę wszystkiego, co jest związane z bronią. Uczę policjantów na każdym poziomie kształcenia. Wchodzą w to także szkolenia dla grup specjalnych. Największe umiejętności wymagane są od samodzielnych oddziałów antyterrorystycznych. Muszą opanować najwyższy poziom wyszkolenia strzeleckiego, taktycznego, udzielania pierwszej pomocy itp. Mistrza poznać nie tylko po tym, jak trafia do tarczy, ale przede wszystkim po tym, że potrafi bezpiecznie i skutecznie użyć broni – mówi szczycieński instruktor. Czy ma jakieś problemy z tym, że uczy posługiwania się potencjalnym narzędziem zabijania? Przecież co roku przekazuje tę wiedzę kilkuset osobom. – Każde państwo ma swoje organy do wykonywania pewnych funkcji. Wojsko jest do ochrony granic, policja natomiast do ochrony porządku wewnętrznego. Dostajemy pewne uprawnienia do stosowania uzasadnionego przymusu. Pałka, kajdanki, gaz i broń – to tylko niektóre z narzędzi, które możemy w tym celu wykorzystać. Broni używamy po to, aby policjant mógł chronić swoje życie lub innych osób – wyjaśnia podinsp. Wojciechowski.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół