• facebook
  • rss
  • Jak proboszcz z proboszczem

    dodane 13.02.2014 00:15

    O rzymskich urzędach, warmińskim papieżu i trosce o ubogich z abp. Wojciechem Ziembą, metropolita warmińskim, rozmawia ks. Piotr Sroga.

    Ks. Piotr Sroga: Na czym polegała wyjątkowość tegorocznego wyjazdu do Wiecznego Miasta?

    Abp Wojciech Ziemba: Tym razem wizyta ad limina apostolorum przebiegała w Rzymie od 1 do 8 lutego. Do istoty wizyty należy nawiedzenie grobów świętych apostołów Piotra i Pawła. Odprawialiśmy też Msze św. w poszczególnych bazylikach: św. Piotra i Pawła za Murami, św. Jana na Lateranie oraz Matki Bożej Większej w Rzymie. Drugim istotnym punktem jest wizyta złożona ojcu świętemu. Cały Episkopat Polski był podzielony na kilka grup, zwykle po trzy metropolie w każdej z nich, które spotykały się z papieżem „na roboczo”. W skład naszej grupy wchodziły metropolie warmińska, gdańska i szczecińska. Spotkanie odbyło się w sobotę 8 lutego.

    Jak wyglądał pobyt w Rzymie?

    Odbywały się spotkania poszczególnych biskupów z urzędnikami różnych kongregacji Stolicy Apostolskiej. Czasem myli się wizytę ad limina apostolorum z czynnością urzędową. W rzeczywistości ma ona zupełnie inny charakter. Owszem, każda diecezja składa wcześniej relację o stanie Kościoła lokalnego. One są przyjmowane i analizowane po to, aby w spotkaniach można było zwrócić uwagę na istotne problemy, które są ważne zarówno dla diecezji, jak i Stolicy Apostolskiej. Przykładem jest wizyta w Kongregacji ds. Świętych. Przygotowano zestaw wszystkich spraw beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych ze wszystkich diecezji. Zostało tam dokładnie wyszczególnione, na jakim etapie te sprawy się znajdują. Czy już zebrano wszystkie materiały, czy stwierdzono już cud, potrzebny do beatyfikacji lub kanonizacji. Archidiecezja warmińska na mapie Polski jest w czołówce prowadzonych tego typu spraw – zaraz po Krakowie, Warszawie i Przemyślu. Podczas wizyty w tej dykasterii można było nie tylko zorientować się o stanie rozpatrywanych procesów, ale także rozwiązać problemy prawne, które mają charakter proceduralny i są dość złożone. Spotkania pozwoliły wyjaśnić wiele trudności. Nasz pobyt w Rzymie polegał właściwie na tym, żeby przedstawić sytuację Kościoła w Polsce, a urzędnicy watykańscy zwracali nam uwagę, na to, co dla nas mogło się wydawać może mniej istotne.

    Media stwarzają często obraz Franciszka i urzędów watykańskich krytycznych, czy nawet wrogich wobec Episkopatu Polski. Jak jest w rzeczywistości?

    Ogólnie można powiedzieć, że opinia Stolicy Apostolskiej o Kościele w Polsce jest bardzo dobra. Docenia się udział wiernych w życiu Kościoła, w sakramentach, ale także liczbę kapłanów i ich młody wiek. Kościół w naszym kraju należy do mocnych, jeśli chodzi o studia teologiczne. Mamy uniwersytety i wydziały teologiczne. Oprócz Niemiec chyba najwięcej. Jesteśmy Kościołem doświadczonym, ale także umocnionym darem pontyfikatu Jana Pawła II. Wizyta w każdej kongregacji rozpoczynała się stwierdzeniem faktu, że odbywa się w świetle bliskiej kanonizacji bł. Jana Pawła II. Rzym żyje już tą kanonizacją w sposób bardziej zewnętrzny niż my. Na autobusach miejskiej komunikacji znajdują się ogromne plakaty, które reklamują operę, wystawianą ze względu na zbliżającą się kanonizację.

    Jednym z ważniejszych momentów było spotkanie z ojcem świętym. Co można o tym momencie wizyty powiedzieć?

    W osobistym kontakcie można odczuć, że przychodzi z Kościoła Ameryki Łacińskiej. Jest to osobowość o nastawieniu pastoralnym. Mniej się widzi u niego cech urzędnika, natomiast w każdej wypowiedzi pojawiają się akcenty pastoralne, praktyczne. Tak jakby był to proboszcz, który na podstawie swojego doświadczenia dzieli się z innymi proboszczami, zachęcając do tego, aby cały Kościół był żywy i zaangażowany w apostolstwo. Ojcu świętemu bardzo zależy na apostolstwie wszystkich duchownych i świeckich. Zauważyć można wyraźny akcent na troskę o ubogich. Ojciec święty na podstawie nadesłanych relacji dość dobrze orientował się w sytuacji Kościoła w Polsce. Wyczuwało się, że zna problemy naszych diecezji. Na początku naszego spotkania abp Sławoj Leszek Głódź przedstawił trzy metropolie. Mają one podobne historie i kontekst społeczny. Przypomniałem jedynie, że biskupem archidiecezji warmińskiej był papież Pius II – wcześniejszy Eneasz Piccolomini. Czymś takim w Polsce może poszczycić się jeszcze tylko Kraków. Papież Franciszek zwrócił na to uwagę, nie wiedział o tym. Całe spotkanie było bardzo bezpośrednie, biskupi mogli się swobodnie wypowiedzieć. Czuliśmy się jak na braterskim posiedzeniu, bez specjalnego dystansu.

    Na które omawiane problemy zwrócił Ksiądz Arcybiskup szczególną uwagę?

    Na pierwszym miejscu była troska o potrzebujących i ubogich. Ojciec święty akcentował konieczność kontaktu z nimi i pomocy. Na pierwszy plan wybijały się sprawy socjalne. Pojawił się także wątek duszpasterstwa młodzieży. Franciszek zwrócił uwagę na konieczność podjęcia działań, aby młodzież nie ginęła z Kościoła. Poruszył także zagadnienie powołań kapłańskich. Choć w Polsce jest ich dużo, trzeba dbać o to, aby nie doszło do kryzysu. Poruszony został także temat relacji między biskupami, kapłanami i wiernymi. Na niektóre spostrzeżenia patrzyliśmy z pewnym dystansem, gdyż dotyczyły bardziej krajów Europy Zachodniej. U nas biskupi spędzają większość dni w terenie. Jesteśmy obecni podczas wizytacji w szkołach, urzędach czy w rodzinach. Widocznie może być inaczej w innych krajach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół