Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Niebieskie koszulki wychowawców

Świadectwo Lidii Zdzitowieckiej.

Na mój pierwszy obóz pojechałam w 2006 roku do Poznania. Wspominam z rozrzewnieniem dwa tygodnie, które zmieniły moje postrzeganie wakacji. Do tej pory wyjeżdżałam tylko do babci, kilka kilometrów ode mnie.

Pamiętam, że czekała nas długa podróż pociągiem ze stacji Gdynia Główna. Było nas kilkoro. Kiedy wysiedliśmy, przeszliśmy z naszymi tobołkami prawie cały Poznań do akademika na ulicy Młyńskiej. Z trzema koleżankami dostałyśmy pokój 4-osobowy. Pierwszy raz mieszkałam z tyloma osobami przez dwa tygodnie. Pamiętam wiele rozmów na różne tematy z koleżankami z gimnazjum. Opiekunką naszej dziesięcioosobowej grupy, w której skład wchodziła diecezja gdańska i bodajże poznańska, była przemiła siostra zakonna. Z niecierpliwością wyczekiwałyśmy każdego dnia zwiedzania, ale chyba najbardziej – spotkań formacyjnych. Poznałam wówczas wiele bardzo interesujących osób, a ten obóz w Poznaniu był wyznacznikiem moich oczekiwań na każde następne wakacje aż do dziś.

Pamiętam, że jako absolwentka drugiej klasy gimnazjum, z ogromnym szacunkiem patrzyłam na niebieskie koszulki wychowawców. Marzyłam, żeby kiedyś ubrać niebieską koszulkę i pojechać na obóz jako wychowawca. Dwa lata temu zrobiłam taki kurs w Warszawie, a od 2010 roku jeżdżę na obozy jako wolontariusz w biurze obozu. Nie ma jednak nic milszego, niż nostalgiczne spojrzenia na morze żółtych koszulek i wspomnienia, jak to było się częścią tego morza. Ciągle jednak czuję więź ze wszystkimi stypendystami i niesamowitą atmosferę jedności i przynależności. Na obozie w Poznaniu 2006 obchodziliśmy rocznicę protestów roku ’56. Uroczystości, w których uczestniczyłam, wywarły na mnie ogromne wrażenie. Wtedy też mogłam zobaczyć prezydenta RP oraz zainteresować się historią na tyle, że stała się ona moją pasją do dziś. Obozy to wspaniała forma integracji i możliwość spotkania wspaniałych ludzi, co w moim przypadku – zaowocowało długoletnimi przyjaźniami. Sądzę, że gdyby nie obozy organizowane przez FDNT, nie byłoby mnie w tym miejscu, w którym jestem.

W tym roku będę uczestniczyć w obozie w Olsztynie, jako wolontariusz w Biurze Prasowym, a następnie pojadę na obóz studencki do Wadowic. Obu – już nie mogę się doczekać!

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama